ann-ka

Imię i nazwisko
ann-ka
Lokalizacja
biegun zimna
WWW

  • Piątek, 30 września 2011

    • 22:45

      jak dobrze, że ten dzień się już kończy...

    • 08:21

      mam ochotę kląć, kląć, kląć siarczyście #złość #samoudręka

    • 08:13

      pobudka o piątej, wyprawienie panów do B. na badania, córki do szkoły i biegiem na dyżur

  • Czwartek, 29 września 2011

  • Środa, 28 września 2011

    • 18:27

      mąż z córką dzisiaj nijak się nie dogadują, ale informowanie mnie o tym, kiedy jestem w wirze pracy to fatalny pomysł

    • 15:29

      [^ankam] trzy!

    • 14:46

      niespodziewany gość na kawie. dwa razy tego samego dnia. i ten sam!

    • 12:36

      bilet kupiony, więc w niedzielę do Trójmiasta!

    • 12:14

      rozmowa z mężem do trzeciej nad ranem, a teraz oczy na zapałki

  • Wtorek, 27 września 2011

    • 11:51

      miała przed południem wrócić do mnie moja apaszka, ale chyba ktoś o tym zapomniał

  • Poniedziałek, 26 września 2011

    • 20:19

      upiekłam dukanowy chleb i rodzina właśnie mi pożarła połowę

      default picture
    • 17:56

      kolejny mały kotek pod blokiem łasi się do nóg i pomiaukuje prosząco...nakarmiłam, ale zabrać nie mogę :-(

    • 13:07

      wyjazd do A. do lekarza udany, ale do wydarzeń po powrocie mam ambiwalentne uczucia

  • Niedziela, 25 września 2011

  • Piątek, 23 września 2011

    • 17:38

      przypadkowe spotkanie z wesołym Romkiem i aż mnie szczęka boli od półgodzinnego chichotania

    • 17:32

      pół dnia straciłam na jakieś podchody, a wystarczyło zadzwonić i rozwiać wątpliwości

    • 09:30

      nosi mnie i roznosi

  • Czwartek, 22 września 2011

    • 21:29

      szukam po całym mieszkaniu, a ten pod prześcieradłem #pokamańka

      default picture
    • 16:54

      przerwa na #Bluszcz i #JaMyOni...

    • 16:51

      [^ankam] oraz tacy, co czekają i się martwią snując czarne wizje...

    • 16:50

      [^caminkowo] mam nadzieję, że wyczerpałam na dzisiaj limit niebezpiecznych zdarzeń

    • 16:48

      #ludziektorzy obiecują coś, a potem przepadają bez wieści...

    • 16:44

      w południe o włos od wypadku, po południu o włos od pożaru... do końca dnia daleko, więc, co jeszcze?...

    • 12:01

      [^ankam] oraz na widok mego kota nieco się zdumiał

    • 11:53

      pan informatyk wystawił diagnozę: spalona karta sieciowa. efekt burzy sprzed dwóch nocy.

  • Wtorek, 20 września 2011

    • 07:38

      po nocnej burzy i wyciu alarmów do świtu przydałoby się dodatkowych kilka godzin snu

  • Poniedziałek, 19 września 2011

    • 21:43

      [^lukocur] a tak niewinnie wyglądały czekając na kolację! ;-)

    • 21:15

      chyba zimno kotu #pokamańka

      default picture
    • 21:01

      filmiki z wrocławskiego koncertu GM mnie rozkleiły... dlaczego mnie tam nie było!?...

    • 20:59

      [^caminkowo] w domu tylko rutinoscorbin, a że trochę niewyraźna jestem to w sam raz ;)

    • 19:09

      z nosa leci, fonia siada, głowa waży tonę

    • 19:07

      rozumiem spotkać przypadkiem raz. ale trzy razy jednego dnia?

    • 12:40

      taka przyjemna propozycja, a ja musiałam odmówić!

    • 09:55

      jak syn mówi, że schudłam, to chyba nie ściemnia?

    • 09:52

      [^aniaklara] o! w warsie takie smakowitości?

    • 09:51

      grzmi czy mam omamy słuchowe?

  • Niedziela, 18 września 2011

    • 18:25

      przyjemne spotkanie zakończyło się dziwnie smutno i zostawiłam ulubioną apaszkę, i w ogóle chyba jestem chora

    • 18:21

      [^caminkowo] a na wschodzie słoneczny i ciepły dzień... i dlatego pół dnia spędziłam na rowerze...

  • Sobota, 17 września 2011

    • 22:13

      wykopaliśmy, co trzeba, a teraz... syn zasmarkany, ja zachrypnięta, męża boli głowa i tylko córka się trzyma

      default picture
  • Piątek, 16 września 2011

    • 22:00

      [^mycha643] oraz #kotyktóre są totalnymi leniwcami

    • 21:53

      [^lukocur] ależ proszę #pokamańka

      default picture
    • 21:45

      dzięki podopiecznemu dziś mam wieczór z...electro house...

    • 18:57

      telefon w najmniej odpowiedniej chwili. no, ale przynajmniej koniec udręki.

    • 11:15

      na nic to czekanie...

    • 10:32

      wystawa bez (mniej lub bardziej oficjalnego) otwarcia - taką podjęłam decyzję. bo czym tu się chwalić. kilka zdjęć i tyle.